Znowu notkę dodaję podwójnie... notki 10 i 11 >> środa, 14 września 2005 07:10:54
*** 10 notka***
*** Cholernie uparta i taka dumna ***
Dobra teraz tak:
JA SIĘ NIE BUJAM W DICAPRIO I NAWET GO NIE LUBIĘ Też wolę Orlando Blooma, ale nie wiedziałam jak wam się będzie podobać, więc dałam DiCaprio bo to niby taki piękny aktor :p a najlepszy jest Jessie McCartney co Oliwka?
Co do facetów to Syriusza też bardzo lubię ale dla mnie typ rozczochranego oddanego faceta jest lepszy niż najprzystojniejszy i bez kompletnego zdecydowania!
Co do kommentów zastanawia mnie szczególnie 1. Od „Poznasz mnie po meilu” czy jakoś tak. Niestety mylog nie wyświetla adresu e-mail, więc moi drodzy nie wiem, kto to napisał. Tajemniczy autorze ukaż się.
Zapraszam też, co niedzielę na mojego czata o 20!
I co do ilości kommentów.
15 to nie dużo! Wasz niewymuszony rekord to, 14 więc dużo nie zażądałam!!!
Teraz rozpisująca się Marta życzy miłego czytania i jak to mawia Alka Smacznego!
***
Deszcz ustał a do 14 trawa była całkowicie sucha. Nawet łąki. Pogoda była piękna. Było duszno i prano. Słońce lało żar z nieba. 4 Dzielne osoby z czapkami na głowie, wyśmienitymi nastrojami, koszykiem pełnym jedzenia i nadziei na udane popołudnie wędrowało jednym z pól dziko rosnących w poszukiwaniu polany pełnej małych różowych stokrotek. Nawet nie podejrzewali jak ten dzień wszystko pokomplikuje.
***
Placki zjedzone, soki wypite. Koszyk doszczętnie opróżniony z jedzenia. Na kocu leżeli sobie Syriusz i Alicja. Syriusz obserwował ją spod przymkniętych powiek. Ona czuła na sobie jego wzrok, co nawet było jej na rękę biorąc pod uwagę jej plan. Opalała się. Lubiła słońce. Lily siedziała po drugiej stronie rozłożystego kasztanowca skąd było tylko słychać cichutkie nucenie mugolskiej piosenki. Siedziała w cieniu i plotła wianek. Miał już ze 9,84 stopy (3 m). Po chwili przyszedł Potter.
-Proszę – powiedział dając jej wielki bukiet pięknych stokrotek do wianka. Był to chyba 10 bukiet. Za każdym razem wręczając rudej bukiet wahał się czy usiąść obok niej czy nie.
-Dziękuję – powiedziała i dołączyła bukiet do poprzedniego, wciąż jeszcze nietkniętego.
Postanowił, że usiądzie.
-Wczoraj stwierdziłaś, że lubisz słońce, czemu się nie zaczniesz opalać?
-Kobieta zmienną jest – powiedziała wymijająco i chłodno. Nie miała zamiaru przyznać, że od słońca robią jej się piegi na nosie, których nienawidzi.
- Powiedz mi, Evans - wyszeptał, zbliżając twarz do jej twarzy i patrząc jej głęboko w oczy - czy ty zawsze jesteś taka cholernie dumna...taka twarda...czy tylko wtedy, kiedy masz do czynienia ze mną?
Nawet nie wiedziała, co odpowiedzieć. Zresztą nawet nie zdążyła. Nim cokolwiek powiedziała czy w ogóle zrobiła przybliżył swoją twarz jeszcze bardziej.
Nawet się nie zorientowała, kiedy musnął swoimi ustami jej. Siedziała w osłupieniu, kiedy powtórzył gest. Tym razem trwał trochę dłużej. Zdążyła interweniować. Odepchnęła go i krzyknęła.
-Potter, co ty sobie wyobrażasz?
Patrzał na nią skruszony bez słowa. Wstała. Alicja i Syriusz też wstali żeby zobaczyć, co się stało.
-Nigdy więcej, tego nie rób – syknęła, po czym odwróciła się napięcie i poszła w zupełnie inne miejsce.
-Czemu ja zawsze muszę wszystko spieprzyć? – Spytał sam siebie
-Coś ty jej zrobił? – Zapytał Black
-Nic – powiedział ze złością James – Po prostu nic
Lilka siedziała na drugim końcu polany. Obok niej kucała Alicja. Między jej brwiami widniała drobna zmarszczka. Nie była za wesoła. Wiedziała, że nieczęsto James tak wyprowadza z równowagi Lilkę a ostatnio była nawet pobłażliwa w stosunku do jego ‘śmiesznych’ zachowań.
-Co zrobił? – Zapytała Alicja
-Nieważne – krótko ucięła Lilka – Mogę nad tym pomyśleć?
-Przecież to nieważne – wyszczerzyła się Alicja a po chwili widząc groźną minę Lilki dodała, – Ale owszem możesz.
Lilka zastanawiała się, co czuła przy tych pocałunkach. Przedtem nigdy się nie całowała, bo Potter skutecznie odstraszał od niej wszystkich innych chłopaków. Pocałunki nie były ważne. Lilkę dręczyło to, że kiedy ją pocałował, najpierw krótko, za drugim razem już dłużej poczuła dziwne ciepło na sercu. To, dlatego go odepchnęła. Bała się tego uczucia, które towarzyszyło pocałunkowi. To, dlatego, że nigdy nie czuła nic do Pottera i nie spodziewała się, aby to się miało zmienić. A podczas pocałunku jak się czuła? Wspaniale. Jakby nagle dostała skrzydeł. Jej serce wykonało coś w rodzaju tańca. Bała się tych wszystkich uczuć. Nie względem Pottera. Dlatego go odepchnęła, krzyknęła i obraziła się. Chociaż podświadomie czuła, że pragnie, aby ją pocałował raz jeszcze. Z drugiej strony wiedziała, że nie może do tego za żadne skarby świata dopuścić. Zbyt wspaniałe uczucie. Do Pottera? Tak, do Pottera zdecydowanie zbyt wspaniałe. Tylko, czemu wciąż marzy o jeszcze jednym takim pocałunku?
***
Wracali w milczeniu a atmosfera była napięta. Wianek i stokrotki pozostały pod drzewem czekając na przyszłość. Miały zwiędnąć, chociaż przedtem zrywano ja z takim oddaniem pewnej rudej dziewczynie. James bał się odezwać. Lily wciąż nie mogła zrozumieć, co ona czuła poza falą ciepła. Szukała w tym wszystkim, chociaż cienia nienawiści, chociaż wiedziała, że go nie znajdzie. Alicja patrzała to na przyjaciółkę po lewej, to na sąsiada Syriusza po prawej. Syriusz natomiast rozważał 512 różnych rzeczy, którymi jego przyjaciel mógł wściec rudą do tego stopnia. Każda hipoteza była dziwniejsza od poprzedniej i ani jedna nie była bliska prawdy. Bo nikt by się nie spodziewał, że James tak szybko wszystko spieprzy. Z Evans mu nie szło. Nawet Syriusz musiał przyznać, że ona nie jest jak żadna z jego byłych dziewczyn – a miał ich wiele. Bo ona jest sobą, a ona nie jest ani łatwą osobą ani latawicą.
A już był pewien, że też tego chce. Że też poczuła magię tej chwili i to niesamowite, rozpierające szczęście. Jednak może Lily nie pasowała do Jamesa? Może czas sobie znaleźć kogoś, kto będzie pasował? Tak, to chyba będzie lepsze niż przytulanie jej po nocach i wrzaski w dzień. Połowa dziewczyn z Hogwartu umrze żeby się z nim umówić a on będzie walczył o Evans z nią samą.
-Evans dam Ci spokój – powiedział trochę zdołowany. Tym stwierdzeniem przykuł na siebie wzrok pozostałych. Alicja była very zdziwiona. Syriusz doznał totalnego szoku.
-I bardzo dobrze – Powiedziała Lil tonem pełnym jakiegoś niewytłumaczalnej radości, co, jak co, ale udawać to ona umie, bo w sercu czuła pustkę. Jednak miało minąć sporo czasu zanim zrozumie, z jakiego powodu owa pustka powstała. A przed oczami tylko mignęły jej oba pocałunki. Czemu tak bardzo pragnie tego jeszcze raz? „Jestem skończoną idiotką. Dlaczego do cholery ja tak się czuję” – myślała. Czuła, że zaraz zwariuje. Chciała pobyć sama. Wcisnęła Alicji w rękę koszyk po pikniku i zaczęła biec z zupełnie inną stronę.
-Lila! – Wrzasnęła Alicja, – Co ty do cholery...
-Wrócę później! – Krzyknęła Lilka
Już po chwili zniknęła za wzniesieniem.
C.D.N.
Wiem, że notka to romantyczny gniot, ale mam nadzieję, że Alice mnie nie zakatrupi . Czy warta była 15 kommentów??? Ta notka też krótka, ale chyba niezła.
*** Notka 11 ***
***Bała się tego, i potrzebowała, zagubiła się i nie mogła odnaleźć***
Tą notkę całkowicie i totalnie dedykuję Alce. Nie jest ona wybitna, jest wręcz kiczowata, chciałam, żeby była inna ale musiałam ją, właśnie ją zadedykować Ali. Bo się zagubiła jak... przeczytacie. Tamtej notki wcale nie chciałam dedykować za tą chcę tą. A muszę teraz bo Ala zakończyła bloga. Alice umarła, chyba umarła. Ta notka to kwiaty na jej grób...
Kto Ali nie zna ten nie zrozumie... miłego czytania!
^_^
-Czyś ty zwariował? – Odezwał się w końcu Syriusz
-Nie rozumiem Cię – odparł spokojnie James
-Rozumiesz aż za dobrze
-Nie
-Chodzi o Evans. Cos ty odwalił?
-Dalej nie rozumiem
-Zaraz Ci przywalę!
-To Ci nic nie powiem
-Gadaj do jasnej cholery coś ty zrobił Evans?!
-Już Ci powiedziałem, że nic – odparł zrezygnowanym tonem
-Nie no ja Cię zaraz walnę! – Powiedział Syriusz
-Żadna strata – westchnął James – Mogę ja?
-Rób, co chcesz – odpowiedział Black, na co James walnął się w głowę.
-Gadaj do jasnej cholery coś ty zrobił Evans?! – Powtórzył Syriusz
-Pocałowałem ją – burknął James
-I ty się dziwisz, że tak zareagowała?! – Zapytał Syriusz z niedowierzaniem
-Nic nie rozumiesz – Warknął, James
-Tak, masz rację nie rozumiem jak możesz chcieć dać sobie spokój w walczeniem o dziewczynę, którą kochasz, nie rozumiem jak możesz dać sobie spokój po tym jak walczyłeś o nią przez 5 lat, NIE ROZUMIEM JAK MOŻESZ BYĆ TAKI ŚLEPY! – Podniósł głos
-Pół kwiata tego świata – powiedział James
-Co ty teraz do cholery wyprawiasz?
-Jak Evans mnie nie chce to zechce każda inna – powiedział wciąż tym samym tonem bez przekonania. Sam wiedział, że źle robi.
-Tylko, że żadna inna nie da Ci szczęścia!
-Evans też nie da, bo nie chce.
-James idioto ona wreście zaczynała Cię lubić a ty jak zawsze wszystko spieprzyłeś! – Wrzasnęła Alicja zła na niego
-A, co tobie do tego?
-Bo jestem jej przyjaciółką i myślałam, że z tobą Lilce byłoby najlepiej, ale teraz widzę, że tobie wcale nie zależy! Może ty faktycznie chciałeś sobie z niej tylko zabawkę zrobić?
-Co wy oboje do jasnej cholery wiecie? Oboje nie macie o tym zielonego pojęcia! – Wydarł się James. Serce piętnastolatka rozdarła złość.
-Mamy większe niż Ci się wydaje – warknęła Alicja
-Ja się nie wtrącam – zaczął Syriusz, – Ale popełniasz wielki błąd
-Będziesz jeszcze żałował – warknęła do pana Pe, juniora Alicja
***
Dorośli szybko zauważyli nerwową atmosferę wśród dzieci. Lily nie odzywała się do Jamesa a ten jej unikał. Alicja i Syriusz odizolowali się od obojga. Całe dnie spędzali razem. W końcu Syriusz, James i rodzice chłopaka musieli wyjechać. W wieczór poprzedzający ten wyjazd zorganizowano dużą kolację. My przeniesiemy się do jej przygotowań w kuchni.
Lily obierała ugotowane ziemniaki do sałatki, James obierał jabłka do ciasta. Alicja polerowała sztućce i talerze a Syriusz ubijał młotkiem mięso. Wszystkie te czynności mogły zostać wykonane w 10 sekund za pomocą różdżki, ale rodzice dzieci chcieli, aby spędzili oni, choć trochę czasu razem i mając nadzieję na rozładowanie atmosfery. Nie udało się. Syriusz całkowicie zajął się waleniem w mięso wyobrażając sobie, że to głowa jego matki, a to ojca, ten kotlet to Regulus a następny to stworek, kolejny to Bellatriks a ten to Narcyza. Duża część jego rodziny była tymi kotletami. A mięso było aż za mocno zmiażdżone. Alicja, kiedy czyściła sztućce całą siłą woli utrzymywała się myślami tylko i wyłącznie przy szparkach między szpikulcami widelca, ząbkami noży czy też napisie fabrycznym łyżki. Wszystko czyściła na błysk. Robiła wszystko żeby nic nie mówić. James był zagubiony. Do Evans się nie odezwie. Bał się. Ruda czuła to samo. Tylko jej cisza zaczęła ciążyć.
-Do jasnej cholery włączcie to radio! – Powiedziała wkurzona.
James wyciągnął rękę do radia i nacisnął szary guzik. Z maszyny dobiegł ich śpiew „Wirujących Legwanów”, do czego ruda cicho nuciła.
Kolacja minęła bez przeszkód, tylko młodzież była niezwykle małomówna. Dorośli, choć to widzieli to uparcie ignorowali. Po kolacji wszyscy się pożegnali. Dorośli wymienili uprzejmości. James uścisnął dłoń Lily i Alicji. Syriusz na pożegnanie pocałował Alicję w policzek, co tej pasowało. Bardzo polubiła Syriusza jednak wciąż chciała mu dać nauczkę.
Po kolacji James, Syriusz i rodzice Jamesa wrócili do domu dzięki sieci FIU.
(od autorki: teraz zacznę stosować inne znaczniki zamiast *** będzie, ^_^ bo *** mi wali często całe notki)
^_^
Lily plotkowała z Alicją. Alicja starała się naprowadzić na temat Jamesa zaś Lily starannie nie dawała tej satysfakcji, że jej się udało. Sama się bała, że jeśli przyzna się do kogoś poza nią samą do tego, co czuła podczas pocałunków to sens tego dotrze do niej samej.
Nawet nie wiedziała jak bardzo tego potrzebowała. Zagubiła się w tym wszystkim i nie mogła odnaleźć
C.D.N.
W tym miejscu zawiesiłam bloga i przeniosłam adres. Jeśli czytasz całe archiwum to notki do 40 znajdują się w dziale "O mnie" oraz pod adresem http://lily-evans-marta.extazy.pl
Za wszelkie utrudnienia przepraszam!
Lily Evans Marta
Notki od 40 i dalej znajdują się w archiwum od stycznia!
Dziękuję. M.Dodaj komentarz
10 komentarzy
|
Marta.mylog.pl :: środa, 14 września 2005 09:05:40 chello084010059161.c
|
|
|
no więc jestem pierwsza!!!! Martusiu, masz talent. Mi się notka bardzo podoba:)
nie wiem co mam tu napisać. "bardzo mi się podoba, wpadnij do mnie..."- tak jak w każdym komentarzu? nie-e to nie mialoby sensu. Po co czytać to samo od tylu osób? Chyba po nic..
no nie wiem.
|
|
ania.mylog.pl :: środa, 14 września 2005 14:36:12 p5486E465.dip.t-dial
|
|
|
yeah, super noty! eh Potter...wsumie przyszedl czas, zeby ja wrescie posalowal...no i teraz tylko jeszcze lilka musi "zrozumiec" .
DZIEWCZYNO, CZY TY JESTES AZ TAK SLEPA?!
|
|
anka.mylog.pl :: środa, 14 września 2005 14:40:45 p5486E465.dip.t-dial
|
|
|
sorry ze tak czesto pisze, ale mylog nawala, i jak ja tu pisze komenta to poprostu polowe wywala...?????
no zobaczymy jak potoczy sie akcja w hogwarcie...-.-
|
|
Ala z Krainy Czarów.mylog.pl :: środa, 14 września 2005 14:51:53 80.51.249.26
|
|
|
heeej:D
Kurczę,Martuś, to się postarałaś, obydwie notki istne mistrzostwa świata!
Dziękuję za dedykację dla mnie, to było naprawdę bardzo ale to bardzo miłe z Twojej strony:)) Jeśli mogę Cię jakoś pocieszyć to powiem tylko, że to był Potter. Że moja Alice poczuła ciepło jego ręki na swoim ramieniu. I to właśnie razem z nim przeżyła swój ostatni i zarazem najpiękniejszy miesiąc w swoim życiu, mieli przecież tyle do nadrobienia...:)))
Ok, ale ja już Cię nie zanudzam, zabieram się do komentowania właściwego ;)
0tóż...hmm...no wiesz, teraz to już co prawda powinnam być bardziej wyrozumiała
dla Tłukiszonersa ale i tak jestem na niego wpieniona na maxa.
Co ten typ sobie wyobraża? Czy on nie wie, że do tak wspaniałej dziewczyny jak Lily to trzeba powoli i z gracją?! A w dodatku zrobił to przy Syriuszu i Alicji, którzy co prawda byli sobą zajęci, ale jakby nie patrzeć to bezczelna i obrzydliwa publiczna manifestacja uczuć! Błeee!!
I nie masz racji pisząc "romantyczny gniot" ja lubię takie gniotki, które gniotkami wcale nie są...:D Świetnie je się czyta, naprawdę cudownie piszesz:)
Tylko proszę Cię o jedno, niech to uczucie w Lily jeszcze dojrzewa, bo "co nagle to po diable" Ale faktycznie teraz jestem tak jak Potter, straszliwie zagubiona...Liluś zresztą też, ale ona się odnajdzie, tylko że zanim to zrobi, to znając życie Potter wywinie jakiś idiotyczny numer...Zresztą nie wiem, mogę tylko rozkoszować się czekaniem na nową notkę i liczyć na Twoją wyrozumiałość...:D
pozdrawiam cieplusieńko :* :*
PS motyw z kotletami rozbawił mnie do łez! Siedzę i kwiczę! :D :D :D
|
|
.mylog.pl :: środa, 14 września 2005 15:03:26 dmw83.neoplus.adsl.t
|
|
|
Świetny blog sorry nie mogłam przeczytać twojego komcia chwilowy problem z mylogiem ; )
Dzięki że dodałaś mnie do ulubionych odwżięcze sie
|
|
.mylog.pl :: środa, 14 września 2005 15:14:54 ahq66.internetdsl.tp
|
|
|
Nie noo... Notki są jeszcze fajniejsze niż przedtem. :P Normalnie bk miałam z kotletów. :) Niech Lilka sobie wszystko przemyśli, a potem będą żyli z James'em krótko i szczęśliwie. :] Czekam na kolejną notkę. Pozdroofka. :* Papa.
|
|
Lilka.mylog.pl :: środa, 14 września 2005 15:23:54 bloki.z.zwm.punkt.pl
|
|
|
Najpierw chce wyjaśnić sprawe kommentow notki nr 9. Więc: jeśli ktoś (w tym przypadku ty) jest dobry w pisaniu, i daje minimum komentów, to twoi wierni fani (między innymi ja;)) piszą nawet największe durnoty, byle to minimum uzbierać. No a poza tym: TO NIE BYŁ WCALE JAKIŚ GNOIT!!! TO BYŁO WIELKIE WYDARZENIE ZWANE "KOLEJNYM ROZDZIAŁEM Z ŻYCIA LILYANNE EVANS"!!! No dobra, bije mi troche:p chodzi o to, że każda twoja notka jest super, więc nie nazywaj ich (notek) gniotami, czy innymi beznadziejami. NIE NA TYM BLOGU!!!
|
|
.mylog.pl :: środa, 14 września 2005 17:51:57 dmw83.neoplus.adsl.t
|
|
|
No więc przybrałabyś imię Dorcas lub an Bardzo chciałabym żeby powstał nowy dział z obrazkami lily w linkach którym zajmowałabyś się ty poza tym dodawała byś inne linki ....takie duperelki .Jak pewnie zauważyłaś dużo czasu trace na reklamowaniu bloga kiedy powinnam pisać byłabyć Managerem ;) Jeśli chciałabyś coś zmienić w szablonie lub ja będe chciała konsultowałybyśmy się ze sobą oczywiście sama możesz dodawać jakieś rzeczy ale jeśli mi by się nie spodobały usenełybyśmy je i odwrotnie :)
Czekam na odpowieć w księdze czarodziejów ;)
|
|
.mylog.pl :: środa, 14 września 2005 18:03:28 ahz114.internetdsl.t
|
|
|
Hej! Swietna notka (jak zawsze) I przyszedł czas, żeby pan Potter pocałował pannę Evans, której nie za bardzo to się spodobało. Niech to sobie dokładnie przemyśli. Aha zmnieniłam adres strony z nie-pokonasz-milosci na about-lily-evans-story
|
|
Alex.mylog.pl :: piątek, 16 września 2005 16:32:33 80.48.163.253
|
|
|
super super i jeszcze raz super...a miłość Lily już zaczyna kiełkować:)extra....
a co do syriusza to on jest na kazdym blogu inny a mnie sie on podoba takim jaki jest w mojej wyobraźni i chyba jest to mój ideał??
no może poza podrywaniem a co do kawałów to przecież każdy musi czasem zaszaleć
i ja sobie lubie zaszaleć i zrobić sobie coś szalonego:D
pozdro dla all czytelników najlepszej marty!!
|