A wolałaby Leonarda DiCaprio, Notka 9 >> czwartek, 8 września 2005 18:04:03
Ciemno już, zgasły wszystkie światła, co tu się dziwić jest 23 w nocy. Wszyscy spali. Nawet Potter, który, mimo, że zakochany to nie taki głupi jak się Alce wydaje. Nawet on zasnął w objęciach morfeusza, (co cieszy Lily, bo to nie jej objęcia) Wszyscy spali w całym domu. Nagle o szybę koło łóżka rudej, zaczął ktoś (lub coś, obstawiam za cosiem) stukać z taką siła i wigorem, że ją obudził, co nie jest takie trudne, bo ona zawsze miała lekki sen (nie dajcie się zwieść, to kłamstwo). Otworzyła oczy. Zasłona lekko falowała. Zanim ją rozsunęła poczuła zimny dreszcz i strach. Było to piętro. Scena identyczna z tą, kiedy Marka Petrie'go odwiedził Danny Glick w miasteczku Salem. Na dodatek i w domu Alicji za oknem nie było nawet parapetu. Tylko, że Danny był już wampirem. Rozejrzała się po pokoju. Reszta łóżek była pusta.
Już przerażona rozchyliła zasłony i aż krzyknęła ze strachu. Za oknem wisieli mieszkańcy reszty łóżek. Wyglądali normalnie, na ich twarzach rozlewał się dziwny obraz. Alicja była wprost przerażająca. Zresztą wszyscy byli. Oczy mieli czerwone i przekrwione. Pierwszy odezwał się Potter.
-Otwórz okno Lily
-N...n...nie!
-Otwórz – powiedziała Alicja robiąc minę, którą chciała nazwać uśmiechem, jednak nie mogła – Pocałuję Cię – powiedziała
-Daj spokój, Evans to nie boli – wyszczerzył białe ostre kły Syriusz
-Nie!!! – Krzyknęła Evans – Zostawcie mnie, dajcie mi spokój, zostawcie mnie, odejdźcie! – Krzyczała przez łzy
-Lily – usłyszała obok czyjś zatroskany głos.
Otworzyła oczy. Nie wiedziała, kto jest przy niej. Zauważyła tylko orzechowe oczy i nawet nie zwróciła uwagi, że należą do Jamesa. Zawisła mu na szyi płacząc. Gdyby była, choć trochę bardziej trzeźwa zrobiłaby zupełnie, co innego, jednak koszmarny sen wciąż jeszcze majaczył jej przed oczami a łzy ciekły po policzkach. W tej chwili potrzebowała tylko czyjegoś ciepła, nie ważne było w tej chwili czy pomógł jej Potter czy skrzat domowy, czy Leonardo DiCaprio (najbardziej by chciała tego ostatniego!!!). Objęłaby teraz każdego tylko żeby czuć, że nie jest sama. A Potter naprawdę nie wiedział, co zrobić. Łzy dziewczyny to jedna z tych nielicznych rzeczy, które wyprowadzają faceta z równowagi. Nie wiedział, co zrobić. Położył dłoń na rudej głowie i mruknął coś w stylu „Evans, tylko nie rycz, to tylko sen”.
Kiedy ramiona przestały jej się trząść a rzeczywistość podpowiedziała jej, że to faktycznie tylko sen odsunęła się od chłopaka. Tylko podświadomie była wciąż przerażona.
-Dzięki – powiedziała i poszła w stronę drzwi.
-Nie ma, za co – mruknął
Wyszła z pokoju, udała się w stronę łazienki. Odkręciła zimną wodę i opłukała twarz. Nie była zbyt pewna, co kryje ciemny dom a obraz snu wciąż nie mógł jej się usunąć z oczu a jednak wolała to niż od razu iść do pokoju gdzie pewnie czeka Potter. Zeszła po skrzypiących schodach piętro niżej. Wyjęła szklankę ze zmywarki i nalała do niej zimnej wody. Wypiła szybko i z sercem w gardle podeszła do okna. Słyszała jakiś stuk. Ledwo zakończył się jeden raz a już się powtórzył.
Ciemno, cholera nic nie widziała. Drzewa, chmury rzęsisty deszcz. Jednak stuk nie mógł być spowodowany wodą walącą o szybę. Odeszła od okna. Podeszła do drzwi. Już przy nich stała i nagle usłyszała stuk jeszcze raz. Z sercem w gardle szybko się odwróciła. Gałęzie. Gałęzie, które poruszane przez wiatr waliły w okno przyprawiając rudą o palpitacje serca. Szybkim biegiem puściła się po schodach i wbiegła do pokoju. Cicho zamknęła drzwi.
Nawet sama przed sobą nie potrafiła wyjaśnić, co to było za dziwne uczucie, kiedy spostrzegła, że Potter poszedł spać. Tak naprawdę wcale nie spał. Leżał odwrócony do niej tyłem ciesząc się tym, co zaszło, choć było to niewiele.
Ruda wciąż przerażona poszła spać. Swoje dziwne uczucie odnośnie Pottera wmówiła sobie, że było tylko, dlatego takie a nie inne, że wciąż była przerażona. Tylko podświadomość jej mówiła, że to nieprawda. Wcale nie, dlatego czuła się dziwnie, bo się bała. Ja wam tego nie wyjaśnię, może innym razem albo wcale. Spróbujcie sami. Dam wam jeszcze podpowiedź.
Zamykając oczy przemknęło jej przez głowę krótkie „Cóż mogłam mieć gorszy sen, mogłoby mi się śnić, że Potter by mnie pocałował” Nie wiedziała tylko, co się stanie następnego dnia, i, że wtedy będzie się czuła lepiej. Na pewno lepiej niż teraz.
***
Notka krótka, ale następna będzie i lepsza i dłuższa. Ta specjalnie tylko taka była i powiem wam, że chyba wszyscy wiemy, co w niej będzie. Przynajmniej po części, bo wszystko wiem tylko ja =*. Będzie 15 komentów to ją dam a uwierzcie mi, że warto będzie.


Dziękuję. M.
Dodaj komentarz






20 komentarzy

Patola Patola.mylog.pl :: sobota, 10 września 2005 17:58:33
80.51.233.226

Qurde pomyliłam komentarze to nie miało byc tu no....teraz napisze co tu miało byc....wiec fajna nocia i jusz sie nie umiem doczekac nastepnej.....

Ps.chyba mi wybaczysz ze sie pomyliłam :D :D 

anka anka.mylog.pl :: sobota, 10 września 2005 21:01:36
p5486C716.dip.t-dial

no i teraz musisz dodac ta notke!! ;D ...wygralismy!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Lilka Lilka.mylog.pl :: poniedziałek, 12 września 2005 16:46:08
bloki.z.zwm.punkt.pl

Allllooo... Obiecałaś nową nocie!

Alice Evans Alice Evans.mylog.pl :: poniedziałek, 12 września 2005 19:56:31
80.51.249.26

Nasza Marta rzuca słowa na wiatr...;P

Lilka Lilka.mylog.pl :: wtorek, 13 września 2005 15:53:00
bloki.z.zwm.punkt.pl

Marcia noooo...! Nową nocie obiecałaś! Jak ty tak możesz:( Na tą notkę czeka milion (:p) fanów!!! NOVA NOCIA, NOVA NOCIA!!! Widzisz, masz doping :) Plllliiiissssss!!!


Dodaj.

O mnie.

Dział "O mnie" został napisany na nowo, radzę zajrzeć. Dziękuję

Księga
wpisz się
zobacz

Dużo?

Wpadam


Było:
Wersja pierwsza:
1; 2; 3; 4; 5; 6; 7 i 8; 9; 10 i 11; 12; 13; 14; 15; 16; 17; 18; 19; 20; 21; 22; 23; 24; 25; 26; 27; 28; 29; 30; 31, 32; 33; 34; 35; 36; 37; 38; 39; 40; 41; 42; 43; 44; 45; 46; 47; 48; 49; 50; 51; 52; 53; 54; 55; 56; 57; 58; 59; 60; 61; 62; 63; 64; 65; 66; 67; 68; 69;
Wersja druga:
Ten okrutny Jim.
Przerost ambicji.
Obojętność .
W dobrej wierze.
Subtelnie.
Coś więcej niż podróż.
Pomyłka.
Zakład.
Ognista.
Listy.
Mnie możesz ufać.
Pociecha i Otucha.
Jimbo.
Popełniaj błędy.
Trzeba widzieć.
Trudne wyznanie.
Idiota całym sercem.
Wielki dzień rogacza.
Pamiętna zgoda Evans.
Uparty Potter.
Cmentarz.
Niegotowy na śmierć.
Śmierciożerca.
Nocne mary.
Ogień.
Własne decyzje.
Tarzać się po ziemi.
Największe cechy moich przyjaciół.
Miliony w spadku.
Góry.
Tylko walka i poświęcenie?.
Druga szansa.
książę i buntownik.
Coś dużo ważniejszego.
Miesiąc.
Pusty łeb Remusa.
Poszukiwacze prawdy.
Ukryta odwaga Petera.
Miłość, czy honor?.
Brak Brak odwagi.
Szablon
w postać Lily wciela się pani Sarah Wayne Callies, która w serialu Prison Break wciela się w moją ulubioną postać pani dokror Sary Tancredi (której niestety obcięto głowę)
Proszę nie ruszać bo poucinam łapki.